Wybierz region

Wybierz miasto

    <b>Radykalni obrońcy - Liga Polskich Rodzin przechodzi do ofensywy</b>

    Autor: Hanna Wieczorek

    2005-11-19, Aktualizacja: 2005-11-19 07:30 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    Najpierw była awantura w Parlamencie Europejskim z powodu wystawy broniącej życia nienarodzonego. Potem protesty przeciwko powołaniu Joanny Kluzik-Rosteckiej na wiceministra zajmującego się problemami polskich rodzin, ...

    Najpierw była awantura w Parlamencie Europejskim z powodu wystawy broniącej życia nienarodzonego. Potem protesty przeciwko powołaniu Joanny Kluzik-Rosteckiej na wiceministra zajmującego się problemami polskich rodzin, teraz żądanie wypłacania becikowego już od stycznia




    Niewielka wystawa, którą LPR chciała pokazać w Parlamencie Europejskim, wywołała międzynarodową burzę. Przed dziesięcioma planszami doszło do przepychanek i szarpaniny. Eurodeputowani oskarżają się teraz o brak tolerancji, oszustwo, karalne wyzwiska.
    Liga Polskich Rodzin od kilku miesięcy starała się o pozwolenie na pokazanie w gmachu parlamentu ekspozycji dziesięciu plansz ze zdjęciami i cytatami poświęconymi obronie życia nienarodzonego.
    Oburzenie wywołała jedna tablica. Umieszczono na niej cytat z Matki Teresy: „Największym zagrożeniem pokoju w dzisiejszym świecie jest aborcja. Jeżeli matce pozwoli się na usunięcie dziecka, to jak powstrzymać nas od zabijania siebie nawzajem”. A pod nim widniały zdjęcia dzieci w obozie koncentracyjnym oraz obozie dla uchodźców w Albanii.

    To delikatna sprawa
    Józef Pinior podkreśla, że wiele posłanek poczuło się poniżonymi takim doborem zdjęć i cytatów. – Aborcja wszędzie jest delikatnym i budzącym emocje tematem – mówi. – W tej sytuacji potrzeba wyjątkowej delikatności i rozwagi. Potwierdzają to same deputowane. Ana Gomez z Portugalii krzyczała: – Ja sama dokonałam aborcji i nie zgadzam się, by porównywano mnie z nazistami.
    Inna, Belgijka Veronique de Kreyser, poskarżyła się, że eurodeputowany LPR Bernard Wojciechowski nazwał ją nazistką. Poprosiła prezydium PE o ukaranie polskiego posła.
    Prezydium parlamentu najpierw nakazało zdjąć sporną tablicę, następnie całą wystawę. Kwestorzy PE uznali, że organizatorzy ekspozycji złamali regulamin Parlamentu.

    Oszukali, czy padli ofiarą nietolerancji
    LPR od kilku miesięcy przygotowywała się do pokazania kontrowersyjnej ekspozycji. Eurodeputowany Sylwester Chruszcz wspomina, że przesunięto już raz termin jej otwarcia z października na listopad. – Tak nam było wygodniej – mówi.
    Każdą taką wystawę musi zaakceptować jeden z pięciu kwestorów. Funkcje te pełnią sami deputowani. Cała piątka twierdzi, że organizatorzy, prosząc o zgodę na wystawienie plansz, pokazali jedynie część składających się na nią zdjęć.
    Samoobrona, LPR i PiS mają na ten temat inne zdanie. – Sejm powinien podjąć uchwałę wzywającą Parlament Europejski do poszanowania prawa polskich posłów w PE do wolnego i godnego wyrażania wartości świętych i zasadniczych – apeluje Wojciech Wierzejski, dziś poseł, do niedawna eurodeputowany. – Dosyć już mamy dyskryminacji społeczności katolickiej i poniewierania polskich reprezentantów na forum unijnym.
    Wtóruje mu dolnośląski europarlamentarzysta PiS-u Konrad Szymański. – Zarzut o kontrowersyjności tej wystawy jest absurdalny – mówi. – Parlament jest od tego, by zajmować się kontrowersjami tak, by były one rozstrzygane tutaj, a nie na ulicach. Jeżeli chce się uniknąć kontrowersji, to należałoby zamknąć tę instytucję. Taka demokracja nie jest warta finansowania – kończy.
    Ryszard Czarnecki z Samoobrony uważa, że w PE doszło do skandalu. – Wystawa była wcześniej zaakceptowana przez kwestorów – mówi. – Potem ocenzurowano ekspozycję. Co gorsza, kiedy doszło do bijatyki, natychmiast znaleźli się ochroniarze. Ci sami, którzy nie potrafili uchronić przed spaleniem aut na strzeżonym parkingu PE.
    Inaczej patrzą na to lewicowi deputowani. – Czuję się oszukana – mówiła jedna z pięciu kwestorów Genowefa Grabowska (SdPl). – Następnym razem, możecie być pewni, nie dam swojej zgody, zanim dokładnie nie obejrzę całej wystawy.
    – Liga Polskich Rodzin dokonała nadużycia – dodaje europoseł Józef Pinior. – Jest mi z tego powodu bardzo przykro.

    Chyba jednak drastyczna
    Politycy LPR podkreślają, że wystawa nie była kontrowersyjna. Maciej Giertych zapowiedział, że jego partia będzie inspirować na skalę europejską społeczny ruch obrony życia. – Wystawa była łagodna, ciepła, przyjazna. W polskim Sejmie nie wzbudziła żadnych kontrowersji – mówi. – To jest po prostu totalitaryzm, nie komunistyczny, tylko jakiś taki ideowy, oparty, mówiąc słowami Ojca Świętego, o cywilizację śmierci – zakończył.
    Inne wrażenie odniósł niemiecki deputowany z CSU. Bernd Posselt bronił ekspozycji, ale mówił o niej tak: – Myślę, że to zdjęcie było zbyt ostre. Ale musimy bronić wolności wypowiedzi – powiedział.

    Radykalni także w Polsce
    Liga Polskich Rodzin uaktywniła się także w Polsce. Jest przeciwna powołaniu Joanny Kluzik-Rostkowskiej na wiceministra odpowiedzialnego za sprawy rodziny. Wszystko dlatego, że publicznie powiedziała, iż nie jest przeciwniczką zapłodnienia in vitro. I dodała, że jako szczęśliwa matka trójki dzieci rozumie dramat bezdzietnych małżeństw...
    Premier szybko zareagował. Powołał panią Kluzik-Rostkowską na wiceministra, ale obiecał słuchaczom Radia Maryja, że powoła doradcę zajmującego się problematyką obrony życia. I zadeklarował, że nie dopuści do liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. Obiecał też wprowadzenie becikowego oraz wydłużenie urlopów macierzyńskich.
    Mimo to, Roman Giertych, lider LPR, uznał, że trzeba publicznie popędzić premiera. Oświadczył, że jego partia chce wprowadzenia becikowego od stycznia i już przygotowuje stosowną uchwałę. •

    Szanujmy się
    Liga Polskich Rodzin wyważa otwarte drzwi. Ruch obrony życia to nie jest polska specjalność. LPR nie musi samotnie ruszać na światową krucjatę w obronie życia nienarodzonego.
    Ona już trwa. Od wielu lat.
    Niewątpliwie rację mają ci, którzy mówią o tolerancji, prawie do wyrażania własnego zdania. Warto jednak przy tym pamiętać o starym powiedzeniu: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. Jeśli więc ktoś poczuł się urażony lub poniżony zestawem cytatów i zdjęć, powinno się uszanować jego uczucia.
    Posłowie LPR okazali się nieugięci.
    Są zapewne z tego dumni. Mnie przykro, że idzie w Europę fama, iż polscy politycy oszukują i szarpią kobiety. I to szarmanccy, przynajmniej w deklaracjach panowie z LPR.

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)