Wybierz region

Wybierz miasto

    <b>Chcę być człowiekiem od trudnych zadań * Rozmowa z Jackiem Kurskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości</b>

    Autor: Bartłomiej Knapik

    2005-11-16, Aktualizacja: 2005-11-16 09:55 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    Kurski: To politycy Platformy Obywatelskiej rozdmuchali sprawę dziadka Donalda Tuska • Sąd partyjny przywrócił Pana do PiS-u. Jest Pan teraz najszczęśliwszym Polakiem? – Nie nazwałbym tego ...

    Kurski: To politycy Platformy Obywatelskiej rozdmuchali sprawę dziadka
    Donalda Tuska



    • Sąd partyjny przywrócił Pana do PiS-u. Jest Pan teraz najszczęśliwszym Polakiem?
    – Nie nazwałbym tego szczęściem. Czuję ogromną ulgę. Próbowano mi odebrać to, co polityk ma najcenniejszego: cześć i honor. Decyzję sądu partyjnego odbieram jako rehabilitację. Wprawdzie jestem z braćmi Kaczyńskimi od 18 lat, ale zwłaszcza ostatni rok, gdy prowadziłem kampanię od rana do nocy, był dla mnie bardzo ważny. I kiedy inni mogli się cieszyć zwycięstwem w wyborach prezydenckich, ja stałem z boku. Dlatego teraz czuję ogromną ulgę.

    • Wie Pan już, jaka przyszłość Pana czeka?
    – Chcę być aktywnym politykiem zaplecza parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

    • Pana nazwisko pojawia się wśród kandydatur na nowego szefa telewizji publicznej...
    – To bardzo sympatyczna pogłoska. Nikt ze mną, nawet nieoficjalnie, na ten temat nie rozmawiał. Jeśli dostanę taką propozycję, to się bardzo poważnie nad nią zastanowię, bo w telewizji jest dużo do zrobienia. Trzeba pamiętać, że już niejeden raz brak obiektywizmu telewizji publicznej szkodził polskiej prawicy. Jednak w tej chwili, podobnie jak w przypadku tego słynnego wywiadu dla „Angory”, gdy potwierdziłem, że słyszałem pogłoskę o przeszłości w Wehrmachcie dziadka Donalda Tuska, teraz też mogę powiedzieć to samo. Że słyszałem taką pogłoskę. Podkreślam, że nigdy nikogo nie oskarżałem w tej sprawie. Po prostu dość niefortunnie potwierdziłem, że słyszałem o takiej plotce. A politycy Platformy Obywatelskiej to rozdmuchali.

    • Teraz twierdzą, że Pana osoba będzie głównym kłopotem w przypadku ponownych rozmów o koalicji z PiS-em.
    – Koledzy z PO są wciąż w szoku powyborczym. Czas najwyższy, żeby prezydent Tusk i premier z Krakowa zeszli z plakatów. O koalicji decydują programy i interesy, a nie to, czy ktoś lubi albo nie lubi Jacka Kurskiego.

    • Czy w dalszym ciągu będzie Pan bulterierem braci Kaczyńskich?
    – Moglibyście się zdecydować, czy jestem bulterierem, rottweilerem czy jakimś innym psem. Podobno sam się kiedyś tak nazwałem, choć to nieprawda. Kynolodzy wyjaśnili mi, że na szczęście są to chociaż psy rasowe, a nie jakieś kundle. Ale nie. Nie chcę być bulterierem.

    • A gladiatorem braci Kaczyńskich?
    – Też nie.

    • To kim?
    – Chcę być człowiekiem, na którym bracia Kaczyńscy będą mogli polegać.

    • Człowiekiem od trudnych zadań?
    – Od trudnych, ale etycznych zadań.

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)