(© MZ)

Konrad Stańczyk-Biernacki, dyrektor krytej pływalni w Kłodzku, udzielił nam komentarza na temat tragicznego zdarzenia, które miało miejsce 10 maja.

Młody mieszkaniec Barda wraz z bratem wybrali się na basen w Kłodzku. Młody mężczyzna wskoczył do jednego z basenów, po czym zasłabł. Pierwszej pomocy udzielili mu ratownicy, a następnie wezwano pogotowie, które przewiozło 24-latka do szpitala w Nysie. Niestety, pomimo starań lekarzy pacjent nie odzyskał przytomności i zmarł.

Dyrektor basenu w Kłodzku, Konrad Stańczyk-Biernacki udzielił komentarza na ten temat.

-Prowadzone jest wyjaśniające postępowanie wewnętrzne. Dla nas to jest po prostu tragedia. Postępowanie zakończy się najprawdopodobniej w poniedziałek wieczorem lub we wtorek rano. Basen pracuje normalnie, ponieważ postępowanie wygląda tak, że ja na polecenie Prezesa sprawdzam wszystko. Nawet gdyby nie było tego polecenia i tak wszystkie procedury, punkt po punkcie, zostałyby przeze mnie sprawdzone, czy zostały zastosowane należycie, czy spełniono wszystkie wymogi jeśli chodzi o przebieg zdarzenia, akcję ratowniczą i przekazanie mężczyzny do pogotowia, ponieważ w momencie, kiedy my przekazujemy pacjenta ratownikom medycznym, jest to dla nas koniec w tym co my możemy jeszcze zrobić.

Dyrektor tłumaczy, że dalszych komentarzy udzieli w momencie, gdy zakończy postępowanie wewnętrzne.

-Wszystkie rzeczy związane z monitoringiem zostały sprawdzone przeze mnie w dniu wypadku. Wszystko zostało przekazane policji na zlecenie prokuratury, która prowadzi postępowanie. Monitoring w naszym obiekcie jest dość szczegółowy, a ja chcę bazować na faktach, a nie domysłach.

Wiadomości

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

MIeszkaniec (gość)

A czemu Pan Derektor nie powie, że na obiekcie był JEDEN RATOWNIK i przystąpił do czynności, tj wskoczył do basenu, dopiero gdy brat Zmarłego zaczął sam się topić?!