(© Damian Bednarz)

Mieszkańcy dolnej części Kłodzka, w tym Osiedla Nysa i ulicy Korczaka, ze strachem patrzą na zmrożoną Nysę Kłodzką i część rzeki Bystrzyca Dusznicka. - Urządzenia wodne na wodospadzie, przed zimą nie były wyczyszczone i z początkiem stycznia, płynące zmarzliny zatrzymywały się na tzw. łapaczach, na wodospadzie - tłumaczą zaniepokojeni mieszkańcy Osiedla Nysa. Zmarzliny nakładały się na siebie, tworząc bardzo grubą lodową taflę. Zamarznięty jest ponad kilometr Nysy. Ludzie obawiają się, że podczas wiosennych roztopów, albo wzrostu temperatury, woda pod taflą lodu będzie wzbierać i w rezultacie rozleje się na przyległe tereny, w tym na osiedla.

- Władze Kłodzka czekają bezczynnie! - uważają mieszkańcy.

Co na to władze? - Przed zimą koryto Nysy Kłodzkiej było drożne, a na korpusie jazu nie zalegały żadne nanosy, które mogłyby utrudniać przepływ wód. Obecnie koryto rzeki Nysy Kłodzkiej na wysokości jazu oraz osiedla Nysa, a także koryto rzeki Bystrzycy Dusznickiej, na odcinku od ujścia do jazu do Zagórza jest drożne - mówi Krzysztof Oktawiec, asystent burmistrza.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!