Lubi kogoś rzucić i podusić

Teraz jedzie z dziewczyną na zasłużone wakacje nad polski Bałtyk, bo gorących klimatów ma na razie dość. Nic dziwnego, skoro właśnie wrócił z Turcji, gdzie wywalczył brązowy medal mistrzostw świata juniorów w zapasach w ...

Teraz jedzie z dziewczyną na zasłużone wakacje nad polski Bałtyk, bo gorących klimatów ma na razie dość. Nic dziwnego, skoro właśnie wrócił z Turcji, gdzie wywalczył brązowy medal mistrzostw świata juniorów w zapasach w stylu klasycznym (kat. 74 kg).
Damian Janikowski, bo o nim mowa, to 20-letni wychowanek Śląska Wrocław. Do stolicy Turcji, Ankary, leciał z nadziejami na krążek, bo jak sam mówi, zobowiązywał go do tego tytuł mistrza Polski seniorów, który wywalczył w tym roku w Dębicy.

- Po cichu liczyłem nawet na złoto, ale w ćwierćfinale, po wyrównanej walce, przegrałem z Uzbekiem Azizbekiem Muradowem, który potem został mistrzem świata - mówi Damian Janikowski. - Jednak najcięższą walkę stoczyłem właśnie o brąz. Turniej rozgrywany jest jednego dnia, a walki odbywają się co 20 minut. Pojedynek z reprezentantem gospodarzy Sabanem Karatasem był moim czwartym, a czułem się już nie najlepiej. W wypełnionej po brzegi hali było bardzo duszno, miałem jednak świadomość, że jak przegram, to wrócę z mistrzostw z pustymi rękami. Na trybunach kilka tysięcy Turków na stojąco fanatycznie wspierało swojego zawodnika, jednak na macie byłem skoncentrowany i nie słyszałem tego całego zgiełku. W pewnym momencie dostałem od rywala z główki i na kilka sekund tak mnie zamroczyło, że nie wiedziałem, gdzie jestem. Ostatecznie zwyciężyłem 2:1 (5:0, 0:1, 1:0), choć przyznaję, że po walce ledwo stałem na nogach - wspomina zapaśnik Śląska.

Dodajmy, że brązowy medal Janikowskiego to jedyny krążek, jaki przywiozła z mistrzostw świata w Turcji reprezentacja Polski pod wodzą trenera Włodzimierza Zawadzkiego. Przypomnijmy też, że pierwszy medal MŚ juniorów w barwach wrocławskiego Śląska zdobył Artur Michalkiewicz (także w kat. 74 kg), który w 1997 roku sięgnął po srebro. Na podium MŚ do lat 18 stawali też inni zapaśnicy WKS-u: Artur Salachna i Łukasz Dec. Tyle historii…

Damian Janikowski to rodowity wrocławianin, a zapasy trenuje już od 10 lat. - Wychowałem się na Brochowie, potem mieszkałem na Śródmieściu. Zawsze byłem ruchliwym dzieckiem i nie ukrywam, że lubiłem się bić. Na pierwszy trening zaprowadził mnie starszy o 2 lata kuzyn Mariusz Bielecki (także zapaśnik WKS Śląska - przyp. red.). Spodobał mi się ten sport, bo w końcu mogłem wyżyć się na treningu, a nie na podwórku. Kogoś rzucić, podusić itd. - wspomina Janikowski, którego pierwszym trenerem był Leszek Użałowicz.

Sukcesy przyszły szybko, bo już po roku został wicemistrzem Polski kadetów. W tym sezonie, oprócz wspomnianego już tytułu mistrza Polski, sięgnął także po złoto międzynarodowych mistrzostw Polski juniorów, a w zawodach Pucharu Świata w Serbii był drugi. Damian Janikowski jest też w kadrze Polski seniorów, którą opiekuje się Ryszard Wolny. W klubie szkoli się pod okiem Mariusza Kruczyca i Józefa Tracza.
- Po cichu liczę, że załapię się do reprezentacji na mistrzostwa świata seniorów, które w połowie września odbędą się w Danii - mówi Janikowski. Może tak się stać, gdy jego klubowy kolega, walczący w tej samej wadze wałbrzyszanin Julian Kwit, nie upora się na czas z kontuzją kolana.

Ostatnim sprawdzianem przed MŚ w Danii będzie dla zapaśników Memoriał Władysława Pytlasińskiego, który zostanie rozegrany w najbliższy weekend w Mysłowicach. Zobaczymy tam sześciu zawodników Śląska: Juliana Kwita, Artura Michalkiewicza, Łukasza Banaka, Przemysława Kraczkowskiego, Jakuba Szczepaniaka oraz Tomasza Świerka.
- Sądzę, że co najmniej trójka z nich pojedzie do Danii - mówi legenda polskich zapasów Jerzy Adamek. Były trener kadry bardzo pochlebnie wyraża się też o Damianie Janikowskim. - To bardzo zdolny, pracowity i sprawny fizycznie zawodnik. Ma, jak to mówimy, tę zapaśniczą czutkę, z którą człowiek się rodzi. Do tego Damian jest bardzo ambitny i sekcja Śląska liczy na jego sukcesy. Medal MŚ juniorów to bardzo dobry wstęp do kariery seniorskiej - kończy trener Adamek.

Liga bez Śląska
Po kilku latach przerwy zostaną reaktywowane rozgrywki o mistrzostwo I ligi w zapasach w stylu klasycznym. Niestety, zabraknie w niej drużyny Śląska. Dlaczego? - Decyzja o reaktywacji dotarła do nas za późno, bo nasi zawodnicy zgłosili się już do ligi niemieckiej. W dwóch walczyć nie można. Wystartujemy więc w następnym sezonie - mówi Józef Tracz, trener Śląska.

Paweł Pluta

  • Polska Gazeta Wrocławska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3